poniedziałek, 29 października 2018

W kwiaty na lato :) Maxi :)

Lato nie mogło minąć bez choć jednej długaśnej, rozkloszowanej sukienki :) Tym razem w kwiaty, zapinana z przodu na guziki :)

Z czerwonej wiskozy

Zapragnęłam sukienki codziennej, krótszej niż zwykle szyję, takiej, w której mogłabym chodzić na spacery z dziećmi, na zakupy i ot tak sobie, niezobowiązującej, ale jednocześnie takiej, w której bym się dobrze czuła. A to oznacza coś dopasowanego.

DlaDzieci: Biała dama

Nie mogłam się oprzeć :) Poprzednia tiulowa sukienka, żółta (tutaj) stała się ulubionym ciuszkiem Młodej, musiałam więc popełnić kolejną. Tym razem białą.

poniedziałek, 15 października 2018

Czerwony komplecik

Tym razem bardziej na sportowo. Bluzka z wykroju, który już od dawna chciałam przetestować i spodenki, których latem nigdy dość. Wbrew tytułowi posta nie nosiłam ich jako kompletu, i jedno i drugie dobrze się sprawdziło. 

Granatowy kombinezon

Kombinezon wpisałam sobie na listę celów na 2018 rok. Nie pamiętam, kiedy ostatni raz zakładałam kombinezon, chyba jedynie jako dziecko, ale ostatnio ten rodzaj garderoby przyciągnął moją uwagę (wszystko przez Pinterest :/) i postanowiłam spróbować.

piątek, 12 października 2018

Kopertowa i asymetryczna, z żorżety

Miałam w głowie jakiś tam pomysł - na sukienkę kopertową, krótszą z przodu, dłuższą z tyłu. Naoglądałam się zdjęć na Pintereście i postanowiłam spróbować. 

DlaDzieci: letni kombinezon

Z dzianiny, która pozostała po szyciu tej sukienki. Lekki, wiskozowy, przewiewny, mięciutki. 

wtorek, 21 sierpnia 2018

Lniana szmizjerka

W planach na 2018 zapisałam sobie letnią szmizjerkę. Na wykrojem długo się nie zastanawiałam - wybrałam ten już przetestowany, Burda 5/2010, model 129. Tym razem jednak zmodyfikowałam go, aby lepiej leżał na biuście. Poprawa jest - zdecydowana, materiał się tak nie opina.

Spodnie w kwiaty

Uwielbiam kolory, więc takiej pięknej satynie nie mogłam przepuścić. Mniejsza o to, że poliestrowa. Kupiłam co prawda tylko 1 mb i trochę kombinowałam, czy jakiś krótki letni żakiecik czy może kieckę popełnić. A potem przypomniałam sobie, że postanowiłam ćwiczyć w tym roku szycie spodni.

środa, 8 sierpnia 2018

Sukienka z wiskozy na upały

Ten materiał skusił mnie kolorami, które bardzo kojarzyły mi się z latem: z upałem i przewiewnym cieniem, z lodami, ze słońcem. Nadal nie lubię szyć z dzianin, ale ostatnio trochę polubiłam dzianinę wiskozową - przewiewną, miłą dla skóry i łatwiejszą do obróbki niż chociażby bawełniany jersey (przynajmniej dla mnie).

wtorek, 7 sierpnia 2018

DlaDzieci: Miodowa, batystowa koszula

Ach, spośród rzeczy, które uszyłam dla Młodej, z tej koszuli jestem chyba najbardziej zadowolona. Fajny materiał, kolor, który uwielbiam i jakoś tak... pasuje do łobuzicy.

DlaDzieci: z szarej dzianiny


Szary to dla mnie trochę taki nie-kolor. Brak koloru. Rozumiem, że pasuje do różnych rzeczy, że stanowi dobre tło, i w ogóle po to jest tyle kolorów, by każdy dobrał coś dla siebie. Ja szarości (we wszystkich odcieniach) generalnie unikam. Kusiło mnie jednak przetestowanie połączenia szarego z jakąś żywszą barwą (niespodzianka - z żółtym :)), więc popełniłam sukienkę dla Młodej. Tak, wiem, nieładnie jest testować na dzieciach.

DlaDzieci: Sukienka z koralikami

Po uszyciu bluzki został mi kawałek grubszej, fioletowej dzianiny. Akurat tyle, by po przemyślnym ułożeniu wystarczyło na sukienkę dla Młodej.

czwartek, 2 sierpnia 2018

Błękitna koszulowa

Chciałam sobie uszyć sukienkę koszulową, nie mogłam się jednak zdecydować na szczegóły. Cieniutką bawełnę w paski kupiłam przy innej okazji (bo za jednym kosztem wysyłki...) i długo się nad nią zastanawiałam. Jest bardzo przewiewna, delikatna - zbyt delikatna, by uszyć z niej coś mocno dopasowanego. 

Aż w końcu przy którymś wertowaniu kolekcji Burd moją uwagę przyciągnęła okładka Burdy 06/2009 z koszulą w biało-niebieskie pasy. Trzeba było spróbować, czyż nie?

wtorek, 31 lipca 2018

Wiosenna zielona sukienka

Ojej, mam tu przeszło półroczne zaległości... To nie tak, że nic nie szyłam, nawet nie o zrobienie zdjęć chodziło, lecz czas przed komputerem, by zdjęcia uporządkować i coś napisać. 

Tej wiosny mieliśmy na głowie remont, przeprowadzkę, a choć od ponad trzech miesięcy cieszymy się naszym nowym domkiem, to czasu nadal (jak zawsze?) brak. Zresztą świadomie ograniczyłam czas spędzany przed komputerem do niezbędnego minimum, stąd wspomniane zaległości. 

czwartek, 18 stycznia 2018

Z białego dżinsu..


Grudzień to najlepszy czas, żeby wziąć się za szycie wiosenno-letnich spodni, czyż nie? :) Przygotowanie wykroju spodni było jednym z wyzwań, jakie postawiłam sobie na jesień, więc musiałam się spieszyć. W grudniu oficjalnie była jeszcze jesień.

środa, 17 stycznia 2018

Plany na 2018


Nie uznaję postanowień noworocznych. Jeżeli miałabym czekać na przełom roku, by coś zmienić, wątpliwe, aby wystarczyło mi motywacji na wytrwanie przy postanowieniach. Kiedy coś jest dla mnie ważne, kiedy jestem do tego przekonana, zmiany wprowadzam na bieżąco. 

Co innego jednak plany na kolejny rok... 

wtorek, 19 grudnia 2017

W świątecznej czerwieni :)


Wiem, że to mało oryginalne, czerwień na grudniowe Święta, od dawna jednak marzyła mi się taka właśnie sukienka. W tym roku w końcu ją sobie uszyłam (zdążyłam tylko dlatego, że zaczęłam pod koniec października). Przy okazji wyposażyłam najbliższych w elementy ubioru z tego samego materiału - z 3 metrów kuponu wystarczyło materiału na moją sukienkę, tunikę dla Młodej oraz muszki dla Młodego i Męża.

poniedziałek, 18 grudnia 2017

DlaDzieci: Pół metra polaru


Syn poprosił mnie o podusię. Taką milutką, do przytulania, z naszytym creeperem. Miałabym odmówić? Omówiliśmy, jaki materiał by mu pasował, sam wybrał kolor. Zdecydował się na rozmiar małego jaśka, zamówiłam więc tylko 0,5 metra tego polaru. Kiedy uszyłam poszewkę, resztę polaru już miałam wrzucić do szafy, gdy zdecydowałam, że nie ma sensu powiększać zapasów. Pomyślałam, pomyślałam i zabrałam się do szycia.

A co mi jeszcze z tego pół metra wyszło? Ha :)

piątek, 8 grudnia 2017

Dżinsowe koszyczki (z instrukcją)


Od jakiegoś czasu starych dżinsów, i swoich i chłopaków, nie wyrzucam, lecz odkładam do szafy. Zostają poddane recyclingowi, pocięte i przerobione na różne różności. Dzisiaj - koszyczki.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...