Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maxi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maxi. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 30 stycznia 2020
środa, 23 października 2019
środa, 7 sierpnia 2019
niedziela, 14 lipca 2019
poniedziałek, 29 października 2018
wtorek, 31 lipca 2018
Wiosenna zielona sukienka
Ojej, mam tu przeszło półroczne zaległości... To nie tak, że nic nie szyłam, nawet nie o zrobienie zdjęć chodziło, lecz czas przed komputerem, by zdjęcia uporządkować i coś napisać.
Tej wiosny mieliśmy na głowie remont, przeprowadzkę, a choć od ponad trzech miesięcy cieszymy się naszym nowym domkiem, to czasu nadal (jak zawsze?) brak. Zresztą świadomie ograniczyłam czas spędzany przed komputerem do niezbędnego minimum, stąd wspomniane zaległości.
Etykiety:
maxi,
sukienka,
wykrój bazowy
sobota, 9 września 2017
Maxi w grochy :)
Groszków tutaj jeszcze nie było :)
Dalej zużywam zalegające zbyt długo tkaniny. Jedwabną satynę kupiłam okazyjnie, dopiero potem zaczęłam się zastanawiać, co z niej zrobić. Wiedziałam, że chcę coś długiego (w końcu po to kupiłam aż 4 mb!), z dopasowaną górą. Naszkicowałam kilka modeli (zwykle najpierw rysuję sobie coś, co powstało mi w głowie albo gdzieś zobaczyłam, a potem szukam, z jakich dostępnych mi wykrojów jestem w stanie to wyciąć i uszyć), powoli pomysł zaczynał nabierać kształtu.
Etykiety:
maxi,
moje projekty,
sukienka
niedziela, 23 lipca 2017
środa, 28 czerwca 2017
Spódnica w paski
Materiał na ten projekt od przeszło roku leżał w szafie. Od samego początku było na nim napisane - "spódnica w ukośne paski", lecz kiedy przyszło do szycia, miałam chwilę zwątpienia: bo taka piękna, zwiewna tkanina, cieniutka wiskoza, prawnie nie mnąca się. A jak przyjemna w dotyku w upały! Kusiło mnie, nawet bardzo, by uszyć z niej sukienkę typu kaftan; akurat miałam trzy metry i aż się prosiły, by w pełni je wykorzystać. Stanęło jednak na spódnicy, a kawałek, który mi pozostał (około metra) schowałam na później. Coś się na pewno wymyśli.
piątek, 28 kwietnia 2017
Koralowa zawijana
Najpierw miałam materiał - 3 mb "tkaniny sukienkowej", lejącej się, fakturą przypominającą żorżetę, ale grubszej i dość ciężkiej. We wspaniałym kolorze - koralowym, gdzieś pomiędzy ciemnym różem a czerwienią. Zdjęcia nie oddają tego odcienia. Położyłam kupon na szafce, długo go jedynie głaskałam, oglądałam, rysowałam sobie pomysły, po czym znów je skreślałam, w końcu się zdecydowałam :)
wtorek, 25 kwietnia 2017
piątek, 24 lutego 2017
środa, 27 lipca 2016
Z niebieskiej wiskozy we wzorki
W tym wykroju najbardziej podobał mi się dekolt - więc tylko dekolt wykorzystałam. Wydawał się prosty, ale... trochę się z nim namęczyłam. Cieniutka wiskoza aż prosiła się o sukienkę - w moim przypadku - koniecznie maxi. No to jest maxi :)
I found a pattern with a lovely neckline - so I used only the neckline. It seemed to be simple, but ... I had some hard time with sewing it. Thin viscose was made for a dress - in my case - absolutely maxi. Well, now I have one more maxi :)
Fioletowa łączka
Letnia sukienka z żorżety w drobne, fioletowe kwiatuszki. Góra wg wykroju Burdy (05/2012, m. 139), dół ciachnięty od tak, wedle mojego widzimisię. Oczywiście maxi - tych nigdy za wiele :)
Georgette summer dress with tiny purple flowers. The bodice is from Burda 05/2012, 139, the bottom cut by hand, as long and as wide, as the piece of fabric allowed. It had to be maxi, my favorite lenght - I never have too much of these :)
Georgette summer dress with tiny purple flowers. The bodice is from Burda 05/2012, 139, the bottom cut by hand, as long and as wide, as the piece of fabric allowed. It had to be maxi, my favorite lenght - I never have too much of these :)
poniedziałek, 4 lipca 2016
Spódnica ombre
Przymierzałam się od dłuższego czasu, w końcu zabrałam się do roboty: spódnica kupiona za grosze na Allegro i żółty barwnik. Poczytałam sobie o domowych sposobach farbowania, w końcu wybrałam wersję najprostszą - bez długiego gotowania (materiał moczyłam w gorącej wodzie może z 5 min?), bez soli i bez płukania w occie. Efekt? Lepszy niż się spodziewałam :)
I wanted to try it for a long time, finally I got to work: the skirt was bought for pennies, yellow dye. I read about different ways of dyeing, in the end I chose the simplest version - without the long cooking (maybe 5 min), no salt and no rinse in vinegar. Effect? Better than I expected :)
I wanted to try it for a long time, finally I got to work: the skirt was bought for pennies, yellow dye. I read about different ways of dyeing, in the end I chose the simplest version - without the long cooking (maybe 5 min), no salt and no rinse in vinegar. Effect? Better than I expected :)
Etykiety:
farbowanie,
maxi,
spódnica
wtorek, 31 maja 2016
Biała maxi z dzianiny
Biała, jak na lato. W mojej ulubionej - maxi - długości. Jestem z niej wyjątkowo dumna, chociaż ma sporo niedociągnięć. Dlaczego? Bo wyznaczyłam sobie zadanie i je rozwiązałam, praktycznie nie posiłkując się gotowymi wykrojami.
White, as for the summer, in my favorite length: maxi. I'm so proud of this dress, although it has a lot of little flaws. Why? Because I set myself the task and solved it, almost without using any ready patterns.
Etykiety:
ciąża,
empire,
maxi,
moje projekty,
sukienka
piątek, 1 kwietnia 2016
Maxi w kwiaty, czyli wiosna wyczekana.
Po pierwsze - okazuje się, że zimą najbardziej lubię szyć rzeczy na lato (w ciepłe miesiące - też wolę szyć te lekkie rzeczy). Po drugie, jak tylko mam okazję uszyć coś o długości maxi, trudno mi się oprzeć pokusie. Tym razem sukienka maxi, dla której w ogóle kupiłam Burdę 09/2015.
Sukienka długo czekała na wieszaku na odpowiednią pogodę i teraz wszystko wskazuje na to, iż wiosna w końcu przyszła :)
First - I prefer to sew light, summer clothes, even in winter. Second, I love maxi, so as soon as I get a chance to sew something maxi, it's hard to resist the temptation. This time a maxi dress, for which ever bought Burda 09/2015.
Sukienka długo czekała na wieszaku na odpowiednią pogodę i teraz wszystko wskazuje na to, iż wiosna w końcu przyszła :)
First - I prefer to sew light, summer clothes, even in winter. Second, I love maxi, so as soon as I get a chance to sew something maxi, it's hard to resist the temptation. This time a maxi dress, for which ever bought Burda 09/2015.
wtorek, 12 stycznia 2016
Jak duch...
Na urlop zabrałam parę z moich "dziwnych" strojów, by móc się nimi spokojnie nacieszyć. Nie ma to jak spacer leśną ścieżką w sukni z trenem i długiej pelerynie ;) Nie są to zdjęcia artystyczne, ale też nie na sesję się wybrałam :)
During summer vacation I took chance of wear some of my "weird" clothes, so I could enjoy them. Yeah, why not? Forest path and a white dress with a train and a long cape;) These shots aren't artistic, but it wasn't supposed to be a photo session, just a walk.
środa, 2 grudnia 2015
Czerwony płaszcz
Kiedy tylko wpadła mi w ręce Burda 11/1999, wiedziałam, że chcę uszyć ten płaszcz. Albo inaczej - szukałam tego numeru Burdy po to, by móc uszyć ten właśnie płaszcz.
As soon as Burda 11/1999 fell into my hands, I knew that I want to sew this coat. Or maybe I should admit - I was looking exactly for this Burda in order to be able to sew this particular coat.
środa, 14 października 2015
Subskrybuj:
Posty (Atom)


















