Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maxi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą maxi. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 30 stycznia 2020

Maxi bez wykroju


Dwa i pół metra dzianiny wiskozowej, zużyte niemal co do najmniejszych ścinek. Sukienka tak prosta, że śmiać mi się chciało, iż w ogóle zastanawiałam się, jak ją uszyć :)

środa, 23 października 2019

Z żółtej satyny w kwiaty


Pomysł na sukienkę zrodził się dość spontanicznie - gdy przypadkiem wypatrzyłam w sklepie internetowym przecenioną satynę jedwabistą. Prawda, nie mogłam jej sobie zawczasu pogłaskać, ale ze względu na ten kolor musiałam zaryzykować :)

środa, 7 sierpnia 2019

Kolorowa maxi w klimacie boho

Kupiłam tą tkaninę, gdyż urzekł mnie wzór. Materiał przeleżał w szafie długo, bardzo długo. Bo za ładne kolory, by ot tak je pociąć, a kompletnie nie miałam pomysłu, jak poradzić sobie ze wzorem biegnącym wzdłuż. 

niedziela, 14 lipca 2019

Bordowa maxi z bawełnianej surówki


Z cieniutkiej bawełnianej surówki. Nie do końca mój model - nie przepadam za takimi przymarszczonymi górami, ale wyszło nie najgorzej. Przede wszystkim tkanina jest cienka, świetnie sprawdza się w upały, jest przewiewna, w zdecydowanym kolorze, no i maxi :) 

poniedziałek, 29 października 2018

W kwiaty na lato :) Maxi :)

Lato nie mogło minąć bez choć jednej długaśnej, rozkloszowanej sukienki :) Tym razem w kwiaty, zapinana z przodu na guziki :)

wtorek, 31 lipca 2018

Wiosenna zielona sukienka

Ojej, mam tu przeszło półroczne zaległości... To nie tak, że nic nie szyłam, nawet nie o zrobienie zdjęć chodziło, lecz czas przed komputerem, by zdjęcia uporządkować i coś napisać. 

Tej wiosny mieliśmy na głowie remont, przeprowadzkę, a choć od ponad trzech miesięcy cieszymy się naszym nowym domkiem, to czasu nadal (jak zawsze?) brak. Zresztą świadomie ograniczyłam czas spędzany przed komputerem do niezbędnego minimum, stąd wspomniane zaległości. 

sobota, 9 września 2017

Maxi w grochy :)


Groszków tutaj jeszcze nie było :)

Dalej zużywam zalegające zbyt długo tkaniny. Jedwabną satynę kupiłam okazyjnie, dopiero potem zaczęłam się zastanawiać, co z niej zrobić. Wiedziałam, że chcę coś długiego (w końcu po to kupiłam aż 4 mb!), z dopasowaną górą. Naszkicowałam kilka modeli (zwykle najpierw rysuję sobie coś, co powstało mi w głowie albo gdzieś zobaczyłam, a potem szukam, z jakich dostępnych mi wykrojów jestem w stanie to wyciąć i uszyć), powoli pomysł zaczynał nabierać kształtu.

niedziela, 23 lipca 2017

Kraciasta sukienka


Paski już były, przyszła pora na kratkę. I znów - to nigdy nie był mój ulubiony wzór, wolę gładkie tkaniny. Ale zakochałam się w sukienkach takich jak te:

środa, 28 czerwca 2017

Spódnica w paski


Materiał na ten projekt od przeszło roku leżał w szafie. Od samego początku było na nim napisane - "spódnica w ukośne paski", lecz kiedy przyszło do szycia, miałam chwilę zwątpienia: bo taka piękna, zwiewna tkanina, cieniutka wiskoza, prawnie nie mnąca się. A jak przyjemna w dotyku w upały! Kusiło mnie, nawet bardzo, by uszyć z niej sukienkę typu kaftan; akurat miałam trzy metry i aż się prosiły, by w pełni je wykorzystać. Stanęło jednak na spódnicy, a kawałek, który mi pozostał (około metra) schowałam na później. Coś się na pewno wymyśli.

piątek, 28 kwietnia 2017

Koralowa zawijana


Najpierw miałam materiał - 3 mb "tkaniny sukienkowej", lejącej się, fakturą przypominającą żorżetę, ale grubszej i dość ciężkiej. We wspaniałym kolorze - koralowym, gdzieś pomiędzy ciemnym różem a czerwienią. Zdjęcia nie oddają tego odcienia. Położyłam kupon na szafce, długo go jedynie głaskałam, oglądałam, rysowałam sobie pomysły, po czym znów je skreślałam, w końcu się zdecydowałam :)

wtorek, 25 kwietnia 2017

Ruda szmizjerka maxi


Rudzielca uszyłam jeszcze w ubiegłym roku, czekał na dobrą pogodę do zdjęć. Założenie - miała być szmizjerka (czy po prostu sukienka koszulowa?), maksymalnie dopasowana na górze, szeroka dołem. I oczywiście maxi :)

piątek, 24 lutego 2017

Długa i ciepła :)


Nie lubię zimy i "zimowe" projekty rzadko przyciągają moją uwagę. Zdecydowałam się jednak na uszycie "zimowej" (=ciepłej) sukienki. Oczywiście maxi :) 

I don't like winter and "winter" projects rarely draw my attention. But... I decided to sew a winter (=warm) dress. Of course maxi length.

środa, 27 lipca 2016

Z niebieskiej wiskozy we wzorki


W tym wykroju najbardziej podobał mi się dekolt - więc tylko dekolt wykorzystałam. Wydawał się prosty, ale... trochę się z nim namęczyłam. Cieniutka wiskoza aż prosiła się o sukienkę - w moim przypadku - koniecznie maxi. No to jest maxi :)

I found a pattern with a lovely neckline - so I used only the neckline. It seemed to be simple, but ... I had some hard time with sewing it. Thin viscose was made for a dress - in my case - absolutely maxi. Well, now I have one more maxi :)

Fioletowa łączka


Letnia sukienka z żorżety w drobne, fioletowe kwiatuszki. Góra wg wykroju Burdy (05/2012, m. 139), dół ciachnięty od tak, wedle mojego widzimisię. Oczywiście maxi - tych nigdy za wiele :)

Georgette summer dress with tiny purple flowers. The bodice is from Burda 05/2012, 139, the bottom cut by hand, as long and as wide, as the piece of fabric allowed. It had to be maxi, my favorite lenght - I never have too much of these :)

poniedziałek, 4 lipca 2016

Spódnica ombre


Przymierzałam się od dłuższego czasu, w końcu zabrałam się do roboty: spódnica kupiona za grosze na Allegro i żółty barwnik. Poczytałam sobie o domowych sposobach farbowania, w końcu wybrałam wersję najprostszą - bez długiego gotowania (materiał moczyłam w gorącej wodzie może z 5 min?), bez soli i bez płukania w occie. Efekt? Lepszy niż się spodziewałam :)

I wanted to try it for a long time, finally I got to work: the skirt was bought for pennies, yellow dye. I read about different ways of dyeing, in the end I chose the simplest version - without the long cooking (maybe 5 min), no salt and no rinse in vinegar. Effect? Better than I expected :)

wtorek, 31 maja 2016

Biała maxi z dzianiny

Biała, jak na lato. W mojej ulubionej - maxi - długości. Jestem z niej wyjątkowo dumna, chociaż ma sporo niedociągnięć. Dlaczego? Bo wyznaczyłam sobie zadanie i je rozwiązałam, praktycznie nie posiłkując się gotowymi wykrojami. 

White, as for the summer, in my favorite length: maxi. I'm so proud of this dress, although it has a lot of little flaws. Why? Because I set myself the task and solved it, almost without using any ready patterns.

piątek, 1 kwietnia 2016

Maxi w kwiaty, czyli wiosna wyczekana.


Po pierwsze - okazuje się, że zimą najbardziej lubię szyć rzeczy na lato (w ciepłe miesiące - też wolę szyć te lekkie rzeczy). Po drugie, jak tylko mam okazję uszyć coś o długości maxi, trudno mi się oprzeć pokusie. Tym razem sukienka maxi, dla której w ogóle kupiłam Burdę 09/2015.

Sukienka długo czekała na wieszaku na odpowiednią pogodę i teraz wszystko wskazuje na to, iż wiosna w końcu przyszła :)

First - I prefer to sew light, summer clothes, even in winter. Second, I love maxi, so as soon as I get a chance to sew something maxi, it's hard to resist the temptation. This time a maxi dress, for which ever bought Burda 09/2015.

wtorek, 12 stycznia 2016

Jak duch...

Na urlop zabrałam parę z moich "dziwnych" strojów, by móc się nimi spokojnie nacieszyć. Nie ma to jak spacer leśną ścieżką w sukni z trenem i długiej pelerynie ;) Nie są to  zdjęcia artystyczne, ale też nie na sesję się wybrałam :)

During summer vacation I took chance of wear some of my "weird" clothes, so I could enjoy them. Yeah, why not? Forest path and a white dress with a train and a long cape;) These shots aren't artistic, but it wasn't supposed to be a photo session, just a walk.

środa, 2 grudnia 2015

Czerwony płaszcz


Kiedy tylko wpadła mi w ręce Burda 11/1999, wiedziałam, że chcę uszyć ten płaszcz. Albo inaczej - szukałam tego numeru Burdy po to, by móc uszyć ten właśnie płaszcz. 

As soon as Burda 11/1999 fell into my hands, I knew that I want to sew this coat. Or maybe I should admit - I was looking exactly for this Burda in order to be able to sew this particular coat.

środa, 14 października 2015

Jesienna spódnica


Uwielbiam długość maxi, więc ta spódnica od dawna już była na liście "do uszycia", nie mogłam się tylko zdecydować na materiał.

I love maxi, so this skirt has been a long time on on my to-sew-list. I only couldn't decide to choose the fabric.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...