czwartek, 8 sierpnia 2019
środa, 7 sierpnia 2019
niedziela, 14 lipca 2019
sobota, 13 lipca 2019
Miodowe szorty
Zrobiła się długa, długa przerwa tu na blogu. To nie tak, że nic nie szyję. Wręcz przeciwnie, szyję bardzo dużo, szczególnie zważywszy na to, jak mało mam wolnego czasu do dyspozycji. Wolę ten czas wykorzystywać w realu, nie w przestrzeni wirtualnej, szczególnie, kiedy za oknem piękna pogoda. Ale może uda się mi choć trochę nadrobić zaległości.
wtorek, 26 lutego 2019
DIY: Czekając na wiosnę...
Nie lubi zimy. Jestem zmarzluch. Nawet, jeśli czasem zdarzy się śnieg, który - przyznaję - wygląda czasem dość malowniczo, to i tak nie lubię tej pory roku. Jest zimno, jest szaro, jest (zwykle) ciemno, ciągnie się to to bez końca. Wspominałam już, że jest zimno? Zwykle gdzieś na początku stycznia zaczynam wypatrywać wiosny. Mam dosyć grubych swetrów, grubych kurtek, brakuje mi kolorów...
wtorek, 1 stycznia 2019
Pomysły na kolejny rok
Przejrzałam ubiegłoroczną listę "noworocznych" planów i stwierdziłam, że udało mi się zrealizować mniej więcej połowę. W porządku. Uważam to za całkiem niezły wynik, szczególnie biorąc od uwagę, iż nie starałam się za wszelką cenę odhaczyć wszystkich punktów, a miniony rok był i bez tego wyjątkowo pracowity.
Etykiety:
moje projekty
czwartek, 27 grudnia 2018
Jesienna spódnica
Do uszycia tej spódnicy przymierzałam się dość długo - nie byłam pewna, jak ten krój będzie na mnie leżał, nie potrafiłam się zdecydować na materiał, nie mogłam się zmobilizować do szycia... Samo szycie również zajęło mi wyjątkowo dużo czasu - model jest dość pracochłonny, a ja bardzo starałam się zrobić wszystko według instrukcji. I tym bardziej jest mi szkoda, że wyszło... tak sobie :/
poniedziałek, 24 grudnia 2018
piątek, 21 grudnia 2018
Jesienna luźna mini
Pomimo nieudanego eksperymentu z (pokazaną w poprzednim poście) luźną sukienką, nie poddaję się w poszukiwaniach czegoś luźnego i wygodnego, w czym nadal czułabym się lekko i kobieco. Tym razem sukienka nie domowa, lecz na spacer. I choć jest jeszcze szersza, luźniejsza od poprzedniej, czuję się w niej o wiele lepiej.
Coś bardziej na luzie...
Chciałam uszyć sobie coś bardziej na luzie - do noszenia po domu, coś takiego w typie lounge. Wygodne, miękkie, ale żeby zarazem dobrze się w tym czuć. Nie jestem wielką fanką ani legginsów ani dresów, noszę je jedynie dlatego, że są praktyczne i póki co nie wymyśliłam nic innego.
Ale pracuję nad tym.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















