czwartek, 8 sierpnia 2019

Torebka ze sznurka DIY


Z bawełnianego sznurka szyłam już podkładki, koszyczki, teraz przyszła pora na torebkę. Dlaczego by nie? Skoro miałam sznurek w takim pięknym kolorze...

DlaDzieci: Z limonkowego lnu

Taki zieloniutki, taki optymistyczny. Nie zastanawiałam się ani chwili. Kupiłam 1,5 mb, wyszła mi z niego tunika oraz dłuższa sukienka.

środa, 7 sierpnia 2019

Kolorowa maxi w klimacie boho

Kupiłam tą tkaninę, gdyż urzekł mnie wzór. Materiał przeleżał w szafie długo, bardzo długo. Bo za ładne kolory, by ot tak je pociąć, a kompletnie nie miałam pomysłu, jak poradzić sobie ze wzorem biegnącym wzdłuż. 

niedziela, 14 lipca 2019

Bordowa maxi z bawełnianej surówki


Z cieniutkiej bawełnianej surówki. Nie do końca mój model - nie przepadam za takimi przymarszczonymi górami, ale wyszło nie najgorzej. Przede wszystkim tkanina jest cienka, świetnie sprawdza się w upały, jest przewiewna, w zdecydowanym kolorze, no i maxi :) 

DlaDzieci: Garść letnich sukienek






Będzie zbiorczo, bo nie mam cierpliwości do opisywania wszystkiego po kolei :) To i tak tylko niektóre z uszytków, trochę tych nocy nad maszyną do szycia spędziłam...

Zielone spodnie


Męskie szorty



sobota, 13 lipca 2019

Majowe torebki


Żeby choć trochę zaplanować nad szyciem impulsywnym, staram się robić sobie plany. Nie zawsze to wychodzi tak, jakbym chciała, ale próbuję. Maj miał byc miesiącem torebek. Udało mi się uszyć trzy dla siebie, jedną dla Młodej, jedną na prezent i torbę plażową. To chyba nienajgorszy wynik, co?

Dwie zimowe bluzki







Ale popelina...


Za każdym razem czegoś się uczę. Na przykład tego, że z cieniutkiej, trochę śliskiej popeliny w nijakim kolorze spodnie wyjdą takie sobie... Szyło się nieźle, spodnie są wygodne (tkanina jest lekko elastyczna), tylko ja się w nich sama sobie nie podobam. Tak bywa.

DlaDzieci: Jeden wykrój, dwie sukienki


Właściwie nawet był to wykrój na koszulkę z zapięciem polo. Zwykle sama odrysowywuję wykrój z bieżących ubranek Młodej, tym razem chciałam coś z długim rękawem i poszłam na łatwiznę. 

Miodowe szorty


Zrobiła się długa, długa przerwa tu na blogu. To nie tak, że nic nie szyję. Wręcz przeciwnie, szyję bardzo dużo, szczególnie zważywszy na to, jak mało mam wolnego czasu do dyspozycji. Wolę ten czas wykorzystywać w realu, nie w przestrzeni wirtualnej, szczególnie, kiedy za oknem piękna pogoda. Ale może uda się mi choć trochę nadrobić zaległości.

wtorek, 26 lutego 2019

Mała bordowa

Eksperyment. 

DlaDzieci: Z bordowego tiulu

Kolejna wersja tiulowej kiecki dla Młodej. Zdjęcia jeszcze ubiegłoroczne, mam spore zaległości...

DIY: Czekając na wiosnę...


Nie lubi zimy. Jestem zmarzluch. Nawet, jeśli czasem zdarzy się śnieg, który - przyznaję - wygląda czasem dość malowniczo, to i tak nie lubię tej pory roku. Jest zimno, jest szaro, jest (zwykle) ciemno, ciągnie się to to bez końca. Wspominałam już, że jest zimno? Zwykle gdzieś na początku stycznia zaczynam wypatrywać wiosny. Mam dosyć grubych swetrów, grubych kurtek, brakuje mi kolorów...

wtorek, 1 stycznia 2019

Pomysły na kolejny rok


Przejrzałam ubiegłoroczną listę "noworocznych" planów i stwierdziłam, że udało mi się zrealizować mniej więcej połowę. W porządku. Uważam to za całkiem niezły wynik, szczególnie biorąc od uwagę, iż nie starałam się za wszelką cenę odhaczyć wszystkich punktów, a miniony rok był i bez tego wyjątkowo pracowity.

czwartek, 27 grudnia 2018

Jesienna spódnica

Do uszycia tej spódnicy przymierzałam się dość długo - nie byłam pewna, jak ten krój będzie na mnie leżał, nie potrafiłam się zdecydować na materiał, nie mogłam się zmobilizować do szycia... Samo szycie również zajęło mi wyjątkowo dużo czasu - model jest dość pracochłonny, a ja bardzo starałam się zrobić wszystko według instrukcji. I tym bardziej jest mi szkoda, że wyszło... tak sobie :/

poniedziałek, 24 grudnia 2018

Wesołych!

Życzę Wam wszystkim pięknych świątecznych dni, spędzonych z bliskimi, w ciepłej atmosferze pełnej dobrych wspomnień i spełnionych marzeń, 

życzę Wam zdrowia oraz radosnego uśmiechu na twarzy, chwili refleksji oraz odpoczynku od codzienności!

Nanik

piątek, 21 grudnia 2018

Jesienna luźna mini

Pomimo nieudanego eksperymentu z (pokazaną w poprzednim poście) luźną sukienką, nie poddaję się w poszukiwaniach czegoś luźnego i wygodnego, w czym nadal czułabym się lekko i kobieco. Tym razem sukienka nie domowa, lecz na spacer. I choć jest jeszcze szersza, luźniejsza od poprzedniej, czuję się w niej o wiele lepiej.

Coś bardziej na luzie...


Chciałam uszyć sobie coś bardziej na luzie - do noszenia po domu, coś takiego w typie lounge. Wygodne, miękkie, ale żeby zarazem dobrze się w tym czuć. Nie jestem wielką fanką ani legginsów ani dresów, noszę je jedynie dlatego, że są praktyczne i póki co nie wymyśliłam nic innego. 

Ale pracuję nad tym.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...