środa, 6 lipca 2016
wtorek, 5 lipca 2016
Męska rzecz :)
Tym razem przygotowałam coś dla moich mężczyzn. Da obydwu - dlatego pasek ma regulowaną długość. Klasyczna listonoszka, w stonowanych kolorach (przynajmniej z zewnątrz), z mocnego materiału i z dużą ilością kieszonek. Tak, żeby można było do niej spakować książki, gazety, gadżety, czy co tam aktualnie jest potrzebne...
This time I prepared something for my men. For both - so strap is adjustable in length. A postman bag in calm colors (at least from the outside), with strong fabric and with plenty of pockets. So, to be able to pack up books, papers, gadgets or whatever it is needed...
Etykiety:
torebka
poniedziałek, 4 lipca 2016
Spódnica ombre
Przymierzałam się od dłuższego czasu, w końcu zabrałam się do roboty: spódnica kupiona za grosze na Allegro i żółty barwnik. Poczytałam sobie o domowych sposobach farbowania, w końcu wybrałam wersję najprostszą - bez długiego gotowania (materiał moczyłam w gorącej wodzie może z 5 min?), bez soli i bez płukania w occie. Efekt? Lepszy niż się spodziewałam :)
I wanted to try it for a long time, finally I got to work: the skirt was bought for pennies, yellow dye. I read about different ways of dyeing, in the end I chose the simplest version - without the long cooking (maybe 5 min), no salt and no rinse in vinegar. Effect? Better than I expected :)
I wanted to try it for a long time, finally I got to work: the skirt was bought for pennies, yellow dye. I read about different ways of dyeing, in the end I chose the simplest version - without the long cooking (maybe 5 min), no salt and no rinse in vinegar. Effect? Better than I expected :)
Etykiety:
farbowanie,
maxi,
spódnica
czwartek, 23 czerwca 2016
Torba na zakupy z akcentem retro
Torbę uszyłam jako prezent, ale... przyznaję, że miałam moment zawahania, czy na pewno chcę ją podarować ;) W końcu mogę uszyć drugą, podobną...
I made this shopping bag as a gift, but ... I admit that I had a moment of hesitation, if I really want to give it away ;) But finally, I can always sew a second one...
I made this shopping bag as a gift, but ... I admit that I had a moment of hesitation, if I really want to give it away ;) But finally, I can always sew a second one...
Etykiety:
torba na zakupy,
torebka
sobota, 18 czerwca 2016
czwartek, 9 czerwca 2016
Jak lody śmietankowe
Śmietankowy jersey bawełniany czekał długo na swoją kolejkę. Nie potrafię wyjaśnić, po co go kupiłam - śmietankowy to nie mój odcień (wolę biały), poza tym nigdy nie wiem, do czego go dopasować. Wolę wyraziste, zdecydowane barwy. Mimo to skusił mnie ten kolor, być może pomyślałam o lodach śmietankowych i jakoś tak wyszło...
A piece of of cream cotton jersey waited for a long time in the box. I really can't explain why I bought it - cream is not my shade, besides, I never know how to match it. I prefer clear, strong colors. Still, this colour turned tempting, may be I thought of ice cream and somehow...
wtorek, 7 czerwca 2016
środa, 1 czerwca 2016
Letnia torba
Kupon grubszego płótna w paski wypatrzyłam przypadkiem. I w mojej wyobraźni od razu pojawił się słomkowy kapelusz z szerokim rondem, sandały, przewiewna sukienka... i letnia torba.
I spotted this piece of striped cotton canvas by chance. And in my imagination immediately appeared a straw hat with a wide brim, sandals, breezy dress... and a summer bag.
Etykiety:
DIY,
moje projekty,
torebka
wtorek, 31 maja 2016
Biała maxi z dzianiny
Biała, jak na lato. W mojej ulubionej - maxi - długości. Jestem z niej wyjątkowo dumna, chociaż ma sporo niedociągnięć. Dlaczego? Bo wyznaczyłam sobie zadanie i je rozwiązałam, praktycznie nie posiłkując się gotowymi wykrojami.
White, as for the summer, in my favorite length: maxi. I'm so proud of this dress, although it has a lot of little flaws. Why? Because I set myself the task and solved it, almost without using any ready patterns.
Etykiety:
ciąża,
empire,
maxi,
moje projekty,
sukienka
niedziela, 15 maja 2016
Okładka na zeszyt
Postanowiłam uszyć sobie nową okładkę na mój notes. A kiedy już się rozkręciłam, uszyłam kolejną, mniejszą, do sprezentowania... Następne - skrojone i poukładane - leżą obok maszyny. Żadnych zamków, tylko kilka prostych kawałków tkaniny (świetny sposób na zagospodarowanie skrawków), szyje się szybko, łatwo i można do woli bawić się kolorami :)
I decided to sew a new cover of my notebook. Then I made another, a smaller one, for someone else... The next are already cut and stacked lying by the sewing machine. No zippers, only a few simple pieces of fabics (great way to use scraps!), it's quick and easy to sew, and you can enjoy playing with colors :)
Etykiety:
DIY,
drobiazgi,
etui,
moje projekty
piątek, 13 maja 2016
Kolorowe drobiazgi
Brak mi ostatnio weny/cierpliwości do większych projektów, niedokończony wiosenny płaszcz od dwóch miesięcy wisi na manekinie niczym wyrzut sumienia, a jedyne do czego jestem w stanie się zmobilizować, to takie kolorowe drobiazgi. Szkolny festyn już niedługo, i panie i dzieciaki pytały, czy nie chciałoby mi się czegoś przygotować. Pewno, że by mi się chciało :)
I have recently no brain wave / no patience for larger projects, an unfinished spring coat hangs for two months on the mannequin like remorse, and the only things I'm able to so, are these colorful little things. School festival will be soon, and the teachers and kids asked whether I would like to prepare something. Certainly I would :)
Etykiety:
DIY,
drobiazgi,
dzieci,
etui,
kosmetyczka
piątek, 1 kwietnia 2016
Maxi w kwiaty, czyli wiosna wyczekana.
Po pierwsze - okazuje się, że zimą najbardziej lubię szyć rzeczy na lato (w ciepłe miesiące - też wolę szyć te lekkie rzeczy). Po drugie, jak tylko mam okazję uszyć coś o długości maxi, trudno mi się oprzeć pokusie. Tym razem sukienka maxi, dla której w ogóle kupiłam Burdę 09/2015.
Sukienka długo czekała na wieszaku na odpowiednią pogodę i teraz wszystko wskazuje na to, iż wiosna w końcu przyszła :)
First - I prefer to sew light, summer clothes, even in winter. Second, I love maxi, so as soon as I get a chance to sew something maxi, it's hard to resist the temptation. This time a maxi dress, for which ever bought Burda 09/2015.
Sukienka długo czekała na wieszaku na odpowiednią pogodę i teraz wszystko wskazuje na to, iż wiosna w końcu przyszła :)
First - I prefer to sew light, summer clothes, even in winter. Second, I love maxi, so as soon as I get a chance to sew something maxi, it's hard to resist the temptation. This time a maxi dress, for which ever bought Burda 09/2015.
wtorek, 8 marca 2016
Trochę inna koszula
Ta koszula jest jednym z powodów, dla których chciałam się nauczyć szyć. Nie powiedziałabym, że szyć już potrafię, lecz to nie powstrzymuje mnie przed eksperymentowaniem. Uwielbiam rzeczy nietypowe i nie przeszkadza mi zupełnie, jeśli okazuje się, iż niekoniecznie będę miała okazję je założyć. Liczy się zabawa przy szyciu i możliwość przetestowania jakiegoś pomysłu, uzyskania tego, co mam w głowie (a nie tego, co uda mi się znaleźć w sklepie lub w gazecie z wykrojami).
This shirt is one of the reasons why I wanted to learn to sew at all. I won't say that I can sew, but it doesn't stop me from experimenting. I love unusual things and it doesn't bother me, if I can't find an opportunity to wear them. What matters is fun by sewing and the chance to test new ideas, achieve what I have in mind (rather than what I can find in the store or in the newspaper with patterns).
Etykiety:
Burda,
koszula,
moje projekty
Dwie bluzki
Tęsknię za wiosną. Nie przepadam za szyciem grubych, zimowych ubrań (wolę zawinąć się w "gotowy" sweter czy koc), za to te lekkie i kolorowe...
I miss spring so much... It's cold and dull and I really don't like sewing winter clothes. I rather buy something ready (warm and cuddly), but when I chance to see some ligh, colourful fabrics...
wtorek, 26 stycznia 2016
Rudy płaszczyk
Tym razem nic żółtego. Ale jak tylko uda mi się znaleźć odpowiedni żółty materiał, to pewno nie oprę się pokusie żółtego płaszczyka... Na razie umiarkowanie spokojny - rudy - za to z turkusową podszewką :)
This time it isn't yellow. But as soon as I can find the right yellow fabric, I certainly will sew a yellow coat. For now a rather calm one, but with turquoise lining :)
środa, 20 stycznia 2016
wtorek, 12 stycznia 2016
Żółta kurtka
Musiała być żółta, prawda? Inaczej się nie dało :) Według Burdy to kurtka, mi bardziej przypomina bluzę. Mniejsza o to - pomimo kilku drobnych błędów, jakie popełniłam, lubię ją :)
I couldn't choose any other color, could I? According to Burda this is jacket, I don't know if it looks like one. Never mind - despite a few mistakes I made, I like it :)
Jak duch...
Na urlop zabrałam parę z moich "dziwnych" strojów, by móc się nimi spokojnie nacieszyć. Nie ma to jak spacer leśną ścieżką w sukni z trenem i długiej pelerynie ;) Nie są to zdjęcia artystyczne, ale też nie na sesję się wybrałam :)
During summer vacation I took chance of wear some of my "weird" clothes, so I could enjoy them. Yeah, why not? Forest path and a white dress with a train and a long cape;) These shots aren't artistic, but it wasn't supposed to be a photo session, just a walk.
sobota, 9 stycznia 2016
Subskrybuj:
Posty (Atom)



















